Czy AI naprawdę oznacza koniec dla tysięcy stanowisk pracy w firmach technologicznych? CEO Alphabetu, Sundar Pichai, twierdzi, że wręcz przeciwnie – sztuczna inteligencja to katalizator wzrostu. W niedawnym wywiadzie dla Bloomberga podzielił się wizją przyszłości, która odbiega od powszechnych lęków o masowe zwolnienia.
AI jako akcelerator, nie konkurencja
Pichai podkreślił, że Alphabet – właściciel m.in. Google’a i YouTube – nie planuje ograniczania zatrudnienia w związku z rozwojem AI. Wręcz przeciwnie, według niego sztuczna inteligencja pomaga inżynierom eliminować żmudne, powtarzalne zadania i skupiać się na tym, co naprawdę ważne – innowacji.
„AI to akcelerator. Dzięki niej możemy robić więcej, szybciej” – mówił CEO Alphabetu.
W kontekście niepokojących prognoz, takich jak ta Dario Amodeia z Anthropic, który ostrzegał, że AI może wyprzeć połowę stanowisk entry-level w ciągu pięciu lat, Pichai nie bagatelizuje obaw. Zamiast negować, zachęca do otwartej dyskusji, uznając te głosy za istotne w kształtowaniu odpowiedzialnej przyszłości technologii.
Zwolnienia? Tak, ale precyzyjne i ograniczone
Oczywiście, Alphabet w ostatnich latach nie uniknął redukcji etatów – w 2023 roku firma pożegnała się z 12 tysiącami pracowników, a rok później z kolejnym tysiącem. Jednak w 2025 roku cięcia są wyraźnie bardziej selektywne: kilkadziesiąt osób odeszło z działu chmury Google Cloud, a kilkuset pracowników straciło posady w dziale platform i urządzeń.
Pichai przekonuje, że obecna faza to raczej „transformacja” niż redukcja – firma szuka sposobów, by efektywniej wykorzystywać AI i lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynku.
Alphabet stawia na przyszłość: od Waymo po YouTube
Zamiast skupiać się na obcinaniu kosztów, Alphabet inwestuje w przyszłość – zarówno tę bliższą, jak i bardziej odległą. Waymo (auta autonomiczne), YouTube (ze 100 milionami kanałów w samej Indiach, z czego 15 tys. przekroczyło milion subskrybentów), a także inicjatywy związane z komputerami kwantowymi – to tylko niektóre z kierunków, które wskazuje CEO.
To właśnie dzięki AI te projekty mogą rozwijać się szybciej i skuteczniej – automatyzacja nie oznacza stagnacji, ale przyspieszenie innowacji.
Sztuczna inteligencja ogólna? Jeszcze nie teraz
Czy zmierzamy w stronę AGI, czyli sztucznej inteligencji ogólnej – takiej, która będzie rozumieć i rozwiązywać problemy na ludzkim poziomie we wszystkich dziedzinach? Pichai pozostaje ostrożnym optymistą.
Zwraca uwagę na potencjalne „technologiczne płaskowyże”, które mogą tymczasowo spowolnić postęp. Jednak, jak sam mówi, Alphabet pracuje zarówno nad obecnymi koncepcjami, jak i zupełnie nowymi, eksperymentalnymi podejściami. Przyszłość pozostaje otwarta.
Co to oznacza dla rynku pracy i liderów biznesu?
Wbrew obawom o masowe bezrobocie technologiczne, wypowiedzi Pichaia mogą być dla wielu firm i pracowników źródłem pewnego uspokojenia. Liderzy biznesu powinni patrzeć na AI nie jako zagrożenie, ale jako narzędzie, które może zwiększyć efektywność i otworzyć nowe ścieżki rozwoju – o ile będą potrafili je właściwie wykorzystać.
Źródło: TechCrunch
Zdjęcie: Krystian Maj | gov.pl
