Chiny nie tylko inwestują w sztuczną inteligencję – one chcą ją mieć na własność. Coraz wyraźniej widać, że Państwo Środka zmierza w stronę technologicznej samowystarczalności. Ale choć postępy są imponujące, droga do pełnej niezależności – szczególnie w dziedzinie mocy obliczeniowej – wciąż jest długa i wyboista.
Gdzie Chiny są dziś niezależne, a gdzie wciąż zależne?
Z analiz UBS wynika, że Chiny już teraz mogą pochwalić się silnymi kompetencjami w dwóch z trzech warstw rozwoju sztucznej inteligencji:
- Warstwa aplikacyjna i inteligencji – tutaj dominują lokalne giganty internetowe oraz twórcy modeli o niższych kosztach, jak DeepSeek. To przestrzeń, w której Chiny naprawdę błyszczą.
- Warstwa umożliwiająca (ang. enabling layer) – czyli infrastruktura sprzętowa: półprzewodniki, układy analogowe, pamięci DRAM i sprzęt do produkcji chipów. Tu postęp jest, ale bariery wciąż wysokie. Szczególnie w zakresie AI compute – kluczowego elementu każdej nowoczesnej architektury sztucznej inteligencji.
UBS szacuje, że do końca 2025 roku Chiny osiągną 27% samowystarczalności w produkcji półprzewodników. Dla porównania – w czasie pandemii było to zaledwie kilkanaście procent.
Problem numer jeden: chipy do AI
Największą przeszkodą pozostaje moc obliczeniowa. Na rynku chipów AI dominuje dziś jeden gracz – NVIDIA – z udziałem przekraczającym 80%. I nie chodzi tylko o udział w rynku, ale o przepaść wydajnościową. Przykład? Flagowy chip GB200 od NVIDII potrafi wygenerować około 40 obrazów w jednostce czasu, podczas gdy odpowiednik Huaweia – 910C – tylko 13.
Jednak mimo tych różnic, chińskie firmy już teraz odpowiadają za 1/3 krajowego rynku AI compute. UBS przewiduje, że do 2029 roku udział ten wzrośnie aż do 90%.
Lokalizacja kosztuje
Ten wzrost lokalnej produkcji nie będzie jednak darmowy. Analitycy UBS ostrzegają, że większe przychody pójdą w parze z kompromisem wydajności. Lokalni producenci mogą mieć mniejszą siłę cenową, a koszty rozwoju – zarówno sprzętu, jak i know-how – będą wysokie.
Czy to się opłaci? Wygląda na to, że tak – przynajmniej w dłuższej perspektywie. Rynek AI compute w Chinach ma wzrosnąć z 6 miliardów dolarów w 2024 roku do aż 81 miliardów w 2029. Mimo że jakość lokalnych chipów może jeszcze przez jakiś czas odbiegać od światowej czołówki, wolumen sprzedaży i znaczenie strategiczne tej technologii czynią z niej jeden z kluczowych filarów chińskiej transformacji cyfrowej.
Globalna konkurencja czy globalna koegzystencja?
UBS nie pozostawia złudzeń – rynek AI jest wystarczająco duży, by znalazło się na nim miejsce zarówno dla amerykańskich liderów, jak i chińskich pretendentów. Ostatecznie, geopolityka swoje, ale zapotrzebowanie na sztuczną inteligencję – zarówno w chmurze, jak i na krawędzi – rośnie w tempie wykładniczym.
Źródło: Investing.com
