“W dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się świecie…” – brzmi znajomo?
Widząc takie zdanie na początku artykułu masz już mocny sygnał, że jest to tekst, który z 99% prawdopodobieństwem został wygenerowany przez ChatGPT.
Samo korzystanie z dobrodziejstw sztucznej inteligencji przy tworzeniu tekstów to nic złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy robimy to bezrefleksyjnie. Surowy tekst przeklejony wprost z narzędzia AI i wygenerowany wyłącznie za pomocą sztucznej inteligencji może przynieść sporo negatywnych konsekwencji.
Zobacz także: Czy treści AI szkodzą SEO?
Miesiące własnoręcznie tworzonych tekstów z pomocą AI, mniej i bardziej udanych eksperymentów, a także przeczytanych badań pomogły przygotować ten krótki przewodnik o tym w jaki sposób zadbać o humanizację tekstów napisanych przez ChatGPT (lub inne narzędzie AI).
Zacznijmy jednak od podstaw 🙂
Hej! W artykule znajdziesz link afiliacyjny – jeśli zdecydujesz się na zakup przez niego, wspierasz rozwój BeAIware, bloga pełnego obiektywnych treści o sztucznej inteligencji. Dzięki Tobie możemy tworzyć więcej wartościowych artykułów. Dzięki za wsparcie!
Czym jest treść generowana przez AI?
Treść generowana przez AI (tzw. AI generated content) ma bardzo szeroką definicję. W uproszczeniu to dowolny tekst, obraz, wideo, audio lub inne multimedia, które są tworzone za pomocą narzędzi lub algorytmów sztucznej inteligencji.
Do tego typu treści możemy zaliczyć przykładowo:
- Wpis na firmowym blogu napisany przez ChatGPT
- Opis produktu w sklepie internetowym wygenerowany przy użyciu Jasper.ai
- Logo zaprojektowane przez Midjourney lub DALL·E
- Narrację głosową wideo utworzona przy użyciu ElevenLabs
W jaki sposób tego typu treści są tworzone? Nie będę zagłębiać się w szczegóły, bo to bardzo skomplikowane zagadnienie (polecam artykuł, w którym omawiamy czym jest i jak działa sztuczna inteligencja). W skrócie możemy jednak przyjąć, że AI wykorzystują duże zestawy danych do nauki wzorców w komunikacji i kreatywności człowieka. Gdy tworzysz i wysyłasz prompt – dany model generuje treści, które naśladują to, co mógłby stworzyć człowiek. Wszystko w oparciu o wzorce (dane źródłowe) dostarczone podczas etapu uczenia modelu językowego AI.
Pamiętaj, by uważać na konsekwencję używania treści tworzonych wyłącznie przez AI. Co prawda Google potwierdził, że nie ma nic złego w używaniu tego typu narzędzi, jednak ostateczna ocena takich działań zależy od jakości tworzonych artykułów. Jeśli treści, które publikujesz na stronie są niskiej jakości, niedokładne lub stworzone wyłącznie w celu manipulowania rankingami wyszukiwania to możesz spodziewać się surowych konsekwencji łącznie z banem w wyszukiwarce Google.
Dlaczego warto “uczłowieczyć” treści tworzone z pomocą AI?
O ile potencjalne konsekwencje nałożone przez Google są w pewnym sensie bombą atomową (potencjalne ich wystąpienie jest raczej mało prawdopodobne) to jest też szereg innych powodów.
Pamiętaj, że wszystko co publikujesz na swojej stronie (niezależnie czy jest to blog firmowy czy hobbystyczny) jest niejako twoją wizytówką w sieci. Dzięki temu budujesz swój autorytet, społeczność, a także relacje z czytelnikami. Dodatkowo zawsze istnieje ryzyko, że narzędzia takie jak ChatGPT będą halucynować i wprowadzą do treści artykułu nieistniejące, fałszywe informacje czy źródła. Zawsze należy zachować kontrolę nad całym procesem.
W jaki sposób to zrobić?
Twórz bardziej “ludzkie” prompty
Stara zasada “garbage in, garbage out” działa także i w tym przypadku. Przestań w końcu stosować tak proste i niechlujnie stworzone prompty jak “Napisz artykuł na temat XYZ”!
Zbyt ogólne instrukcje dają w efekcie nijakie, powierzchowne teksty. Jednak kiedy doprecyzujesz, czego dokładnie oczekujesz, różnica w efekcie potrafi być ogromna!
Co warto zrobić? Przede wszystkim określ, w jakiej roli ma wypowiadać się AI – np. czy ma pisać jako ekspert ds. marketingu, nauczyciel, czy może blogerka parentingowa. Zadbaj o odpowiedni ton: formalny, luźny, entuzjastyczny, empatyczny? Podaj konkretne fakty, które mają znaleźć się w tekście, albo przykłady, które chcesz uwzględnić. Możesz też wyraźnie zaznaczyć, czego unikać – np. słów, które brzmią zbyt technicznie albo języka sprzedażowego. Ustal również długość – czasem warto poprosić o streszczenie, innym razem o bardziej rozbudowany materiał.
Dobry prompt to nie tylko techniczna instrukcja, ale wręcz brief dla wirtualnego współpracownika. Kilka świadomych decyzji na etapie pisania polecenia potrafi kompletnie zmienić jakość treści, którą wygeneruje AI – co łatwo zauważyć, porównując kilka różnych wersji tego samego zadania.
Możesz skorzystać z naszego przykładowego promptu 🙂
Napisz artykuł na bloga [twój adres bloga] na podstawie podanego źródła.
Przyjmij rolę [określ rolę], który potrafi przekształcić surowe informacje w angażujący, przystępny i profesjonalny tekst dla świadomego czytelnika zainteresowanego technologią, AI oraz automatyzacją.
Cel: Stwórz unikalny, wartościowy i zoptymalizowany pod SEO artykuł, który będzie brzmiał jak napisany ludzką ręką – naturalnie, z wyczuwalnym autorskim stylem i dziennikarskim wyczuciem. Unikaj tonu generycznego i sztucznego.
Wytyczne redakcyjne: Źródło traktuj jako inspirację – korzystaj z informacji zawartych w nim, ale twórz oryginalny, płynny tekst w języku polskim, bez kalk językowych. Struktura tekstu: Na początku umieść meta-opis (do 160 znaków), który zachęci użytkownika do kliknięcia. Zastosuj nagłówki H2 zgodnie z zasadami polskiej pisowni. Dziel tekst na krótkie, czytelne akapity. Wymogi SEO: Używaj rozsądnie i naturalnie dobranych słów kluczowych. Jeśli to możliwe, dodaj wewnętrzne linki oraz zewnętrzne linki do wiarygodnych źródeł. Jakość treści: Artykuł powinien być: merytoryczny i rzetelny, napisany bez błędów językowych, ciekawy i angażujący, łatwy do przeczytania, nawet w przypadku skomplikowanych zagadnień technologicznych. Zachowaj naturalny styl, ale też spójność i klarowność przekazu.
Źródło: [podaj źródło]Skorzystaj z pomocy tzw. “AI Humanizer Tools”
Czy niedoskonałości sztucznej inteligencji można leczyć z pomocą innych narzędzi AI? W pewnym stopniu tak.
Na rynku jest sporo narzędzi, które chwalą się tym, że są remedium na opisane wyżej problemy. AI Humanizer Tools (w wolnym tłumaczeniu Humanizatory AI) to narzędzia do konwersji tekstu ludzkiego lub oprogramowanie do wykrywania treści AI.
Działają poprzez analizę tekstu pod kątem typowych wzorców pisania AI — takich jak powtarzające się frazy, nadużywanie niektórych słów lub nienaturalny przepływ — a następnie sugeruje zmiany, aby treść była czytana tak, jakby została napisana przez człowieka.
Do najpopularniejszych tego typu narzędzi zaliczyć możemy SurferSEO, Humanize AI czy Writesonic.
Zwróć uwagę na długość i strukturę zdań
Jedną z charakterystycznych cech tekstów stworzonych przez AI jest powtarzalna, równomierna długość kolejnych zdań, a także podobna budowa. To zupełne przeciwieństwo treści tworzonych przez człowieka (no, chyba że mówimy o trzynastozgłoskowcu Adama Mickiewicza 🙂).
AI często generuje tekst, w którym zdania są do siebie bardzo podobne – mają tę samą długość i zaczynają się w przewidywalny sposób. Efekt? Monotonia. Nawet jeśli treść jest merytorycznie poprawna, czytelnik szybko traci zainteresowanie.
Warto przejrzeć tekst napisany przez AI i sparafrazować go na swój sposób – dodać wtrącenia, podzielić logicznie zbyt długie zdania. Wszystko to nada lepsze flow i większą autentyczność.
Sprawdzaj fakty – nie wszystko, co napisze AI, jest prawdą!
To, że tekst wygląda profesjonalnie i brzmi przekonująco, nie znaczy jeszcze, że mówi prawdę. AI potrafi tworzyć zdania, które wydają się wiarygodne, ale często… po prostu zmyśla. Serio – AI potrafi z pełną powagą podać nieistniejące statystyki, przypisać cytat niewłaściwej osobie albo wymyślić raport, którego nigdy nie było. I zrobi to w taki sposób, że trudno się zorientować bez weryfikacji. To właśnie słynne “halucynacje AI”, które są dla redaktorów serwisów internetowych tym, czym nagłe pojawienie się Buki w krainie Muminków.
Dlatego zawsze, ale to zawsze, sprawdzaj każdy fakt, każdą liczbę, każde nazwisko czy źródło, które pojawia się w wygenerowanym tekście. Nawet jeśli wszystko wygląda sensownie. Wystarczy kilka minut na Google, żeby upewnić się, że to, co publikujesz, nie wprowadza czytelników w błąd.
Po co to robić? Po pierwsze – z szacunku do odbiorcy. Ludzie chcą rzetelnych informacji, a nie fejków. Po drugie – dla własnej wiarygodności. Jeśli raz opublikujesz coś nieprawdziwego, trudno będzie odbudować zaufanie. Po trzecie – Google coraz lepiej wykrywa niską jakość treści i może to odbić się na Twojej widoczności w wynikach wyszukiwania.
Krótko mówiąc: zanim klikniesz „Opublikuj”, zrób sobie szybki fact-check. Dzięki temu Twoje treści będą nie tylko ciekawe, ale też solidne i godne zaufania. A to dziś bezcenne.
P.S. Do pogłębionej analizy i fact-checkingu możesz użyć też opcji “Deep research”.
Traktuj AI jako asystenta, nie ghostwritera
Korzystanie z AI do tworzenia treści może znacząco przyspieszyć pracę, ale trzeba pamiętać, że to tylko punkt wyjścia – nie gotowy produkt. Wygenerowany tekst traktuj raczej jak brudnopis, który wymaga ludzkiego spojrzenia i odpowiednich poprawek.
Nigdy nie publikuj surowego tekstu prosto z AI. Nawet jeśli wygląda dobrze na pierwszy rzut oka, może zawierać błędy, niespójności albo brzmieć zbyt sztucznie. Dlatego każdą treść trzeba dokładnie przejrzeć, poprawić i dopracować.
Podczas edycji zwróć uwagę na spójność i płynność – czy tekst dobrze się czyta, logicznie się rozwija i nie zawiera zgrzytów językowych. Warto też wspomagać się narzędziami do kontroli jakości, takimi jak edytory językowe czy detektory AI, ale traktuj je jako wsparcie, nie wyrocznię.
Na końcu zawsze decyduje człowiek – to on nadaje tekstowi styl, wiarygodność i sens. AI może pomóc Ci szybciej wystartować, ale pamiętaj – to Ty ostatecznie odpowiadasz za to, co trafia do czytelnika.
