Duolingo, popularna aplikacja do nauki języków, ogłosiła, że staje się firmą “AI-first”. Brzmi futurystycznie? Być może, ale decyzja ta już teraz ma bardzo realne skutki – dla wielu ludzi oznacza utratę pracy. Czy to początek większego trendu, który zmieni rynek zatrudnienia nie do poznania?
Ludzie odchodzą, AI zostaje
Choć oficjalne ogłoszenie padło niedawno, zwolnienia w Duolingo zaczęły się wcześniej. Już pod koniec 2023 roku firma rozstała się z około 10% swoich zewnętrznych współpracowników – głównie tłumaczami. Jesienią 2024 przyszła kolej na copywriterów. W obu przypadkach miejsce ludzi zajęła sztuczna inteligencja.
Co ciekawe, w rozmowie z dziennikarzem Brianem Merchantem były współpracownik Duolingo przyznał, że taka polityka firmy nie jest żadnym zaskoczeniem. To raczej naturalny efekt strategii, która już od jakiegoś czasu była wprowadzana po cichu.
Zobacz także: Czy AI już dziś odbiera ludziom miejsca pracy? [PODCAST]
Kryzys pracy w białych kołnierzykach?
Zjawisko to nie dotyczy tylko jednej firmy. Według raportu The Atlantic, stopa bezrobocia wśród świeżo upieczonych absolwentów uczelni jest dziś zaskakująco wysoka. Dlaczego? Jedną z przyczyn może być właśnie rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji – nie tylko jako substytut pracowników, ale też jako koszt, który wypiera inne inwestycje, jak choćby nowe etaty.
Zamiast zatrudniać młodych specjalistów, firmy coraz częściej inwestują w systemy AI, które — w teorii — mają wykonywać podobną pracę szybciej, taniej i bez urlopu.
To nie robopokalipsa. To decyzje menedżerów
Brian Merchant pisze wprost: nie mamy do czynienia z apokalipsą rodem z filmów science fiction. Kryzys AI nie polega na tym, że roboty przejmują świat. To efekt serii chłodnych, ekonomicznych decyzji kadry zarządzającej, która dąży do cięcia kosztów i zwiększania kontroli.
Konsekwencje? Spadek dochodów freelancerów, mniejsze zapotrzebowanie na twórców treści i ilustratorów, a także malejąca liczba ofert pracy w branżach kreatywnych i biurowych. To zjawisko dotyka dziś nie tylko tłumaczy czy copywriterów, ale też projektantów graficznych, montażystów czy młodych analityków danych.
Czy AI musi oznaczać koniec dla ludzi?
Nie wszystko jednak stracone. AI może być narzędziem, które wspiera kreatywnych ludzi – o ile firmy zdecydują się traktować ją jako uzupełnienie, a nie zamiennik. W rzeczywistości wiele zadań wciąż wymaga empatii, zrozumienia kontekstu, a czasem po prostu ludzkiego wyczucia. Tego algorytmy jeszcze długo się nie nauczą.
Pojawiają się też nowe możliwości – rozwija się choćby rynek prompt engineering, czyli tworzenia skutecznych poleceń dla modeli językowych.
Podsumowanie – nowy ład na rynku pracy?
Decyzja Duolingo to kolejny sygnał, że wchodzimy w epokę, gdzie praca i technologia będą musiały nauczyć się koegzystować na nowych zasadach. Nie ma co liczyć na powrót do starego porządku. Zamiast tego warto szukać odpowiedzi: jak się dostosować, jak rozwijać kompetencje przyszłości i jak zadbać o to, by AI była naszym sprzymierzeńcem, a nie konkurencją.
Źródło: TechCrunch
Photo by appshunter.io on Unsplash
