W świecie technologii jeden podpis może zrewolucjonizować nie tylko branżę, ale i cały łańcuch dostaw. Tak właśnie może stać się za sprawą nowej, gigantycznej umowy między Teslą a Samsungiem, opiewającej na co najmniej 16,5 miliarda dolarów amerykańskich.
To nie tylko inwestycja w przyszłość autonomicznej jazdy, ale również sygnał dla całej branży półprzewodników: Samsung nie zamierza odpuszczać w wyścigu po dominację w chipach AI.
Fabryka Samsunga w Teksasie znów nabiera znaczenia
Dotychczas fabryka Samsunga w Taylor (Teksas) była bardziej symbolem ambicji niż realnym graczem na rynku – z brakiem większych klientów i opóźnieniami w uruchomieniu produkcji do 2026 roku. Wszystko zmienia się za sprawą Tesli, która zleciła tam produkcję chipów nowej generacji – AI6. Co ciekawe, Elon Musk podkreślił, że Tesla nie tylko zamówiła chipy, ale również będzie aktywnie uczestniczyć w optymalizacji procesów produkcyjnych.
– Będę osobiście nadzorował postęp prac – zapowiedział Musk na platformie X.
Chipy AI – klucz do autonomii i przewagi rynkowej
Dla Tesli chipy to nie tylko element technologiczny, ale fundament jej przewagi konkurencyjnej w zakresie Full Self-Driving. Obecnie Samsung produkuje dla firmy chipy AI4, które odpowiadają za zaawansowane funkcje wspomagania kierowcy. AI5 ma trafić do produkcji u TSMC – najpierw na Tajwanie, później w Arizonie – natomiast AI6 to już wyłączność dla Samsunga. Chociaż dokładna data produkcji nie została podana, analitycy przewidują start w okolicach 2027 lub 2028 roku. O ile Tesla nie zaliczy kolejnego opóźnienia.
Ratunek dla tracącego grunt pod nogami Samsunga?
Umowa z Teslą to nie tylko szansa, ale wręcz koło ratunkowe dla działu foundry Samsunga, który ostatnio zmagał się z ogromnymi stratami – szacowanymi na ponad 5 bilionów wonów w pierwszej połowie roku. Przegrywając wyścig technologiczny z TSMC i SK Hynix, Samsung tracił kluczowych klientów, którzy masowo przenosili swoje zamówienia do konkurencji. TSMC obsługuje dziś m.in. Apple, Qualcomm czy Nvidię, a jego udział w rynku foundry to aż 67%, podczas gdy Samsung dysponuje zaledwie 8%.
Dlaczego ta umowa jest tak ważna?
Po pierwsze: to sygnał, że Samsung nadal może być poważnym graczem w segmencie produkcji chipów na zamówienie, mimo wcześniejszych problemów technologicznych. Po drugie: współpraca z Teslą to prestiż – i potencjalny magnes na innych klientów, którzy dotąd omijali koreańską firmę szerokim łukiem. Po trzecie: układ ten może stać się elementem szerszej układanki geopolitycznej. Trwają rozmowy handlowe między USA a Koreą Południową, a partnerstwa w obszarze półprzewodników i stoczni mają kluczowe znaczenie dla obu stron.
Czy umowa Tesli i Samsunga zmieni układ sił?
Warto zaznaczyć, że podana kwota 16,5 miliarda dolarów to jedynie „minimum” – według Muska realna wartość produkcji może być wielokrotnie wyższa. Jeśli projekt zakończy się sukcesem, może przywrócić Samsungowi wiarygodność i poprawić jego pozycję negocjacyjną wobec innych klientów i partnerów. Dla Tesli to z kolei większa kontrola nad technologią i produkcją, co wpisuje się w filozofię integracji wertykalnej firmy.
Źródło: CNN.com
Photo by Manny Becerra on Unsplash
